Dzisiejsza pogoda za oknami mojego zakopiańskiego apartamentu jest jak na złość typowo niezimowa. Zgodnie z tradycją, zarówno pisana jak i niepisana, jak zaplanowałam, że spędzę weekend w moim apartamencie położonym parę kilometrów od Zakopanego, to pada od samego rana. Deszcz w równomiernym takcie uderza o blaszany parapet, wystukując jakąś jedynie mu znaną melodię, przez lekko uchylone okno w zakopiańskim apartamencie wpadają do środka pojedyncze krople deszczu. Wymarzone warunki na spędzenie dnia w ciepłym, przytulnym zakopiańskim apartamencie: trzaskający ogień w kominku, kocyk, dobra książka, trochę muzyki, nieprzerwany strumień gorącej kofeiny z dodatkiem cukru i mleka oraz mruczący kociak przy boku. Miło jest tak sobie popatrzeć na padający deszcz przez szybę suchego apartamentu w Zakopanem, jednak w dotyku deszcz ten z całą pewnością do najprzyjemniejszych rzeczy w życiu to nie należy, szczególnie w połączeniu z porywistym wiatrem, wciskającym krople, gdzie tylko się da, zwłaszcza tam, gdzie na pewno nie powinien. Pojedynczy ludzie, których czasem widzę przemykających szybko w płaszczach przeciwdeszczowych i z parasolami w ręku też na pewno marzą o jak najszybszym powrocie do swoich zakopiańskich apartamentów.
2 listopada 2009 at 14:37
[...] powinniśmy rozpocząć właśnie od przeglądu apartamentów używanych. Najlepiej wybierzmy kilka apartamentów w Zakopanem, które nam się wstępnie podobają zdecydujmy się na ten z nich, który będzie dla nas [...]